czwartek, 24 maja 2018

Beksiński - zwiedzamy

W Muzeum Archidiecezji Warszawskiej,
można zobaczyć troszkę prac Beksińskiego.
Ostatnio zderzyłam się z tym nazwiskiem kilkukrotnie,
podczas moich odkrywań świata,
to i wystawy przeoczyć nie mogłam :)
 
 
 
 
 
 
 
 

czwartek, 17 maja 2018

Wenecja - nowa spódnica stare wspomnienia

Sukienka Środkowej z pięknymi grafikami weneckich budowli zbiegła się w suszarce :(
Zdecydowałyśmy z wady zrobić zaletę i po szybkiej przeróbce jest nowa spódnica :)


wtorek, 15 maja 2018

Kieszeń - ważna rzecz

Czemu w damskich kurtkach nie ma wewnętrznych kieszeni?!
Czy zawsze musimy mieć przy sobie wypakowane torebki?
Nawet na skuterze? - bez sensu!
Doszyłam więc kieszenie w naszych skórkach z koszuli męża :)
 

czwartek, 10 maja 2018

Kosmetyczka łacząca pokolenia - patchwork

Wraz z najmłodszą szyłyśmy kosmetyczkę
Patchworkowe kawałki filcu stworzyły fajny efekt.
Najmłodsza woli jednak maszynę od igły,
więc trochę potrwało, nim powstał efekt końcowy,
wspólnej pracy - ale fajnie wyszło ? prawda?


środa, 2 maja 2018

Żyrardów - zwiedzamy

Od dawna planowałam wyprawę do miasteczka z cegły.
Moje oczekiwania wobec Żyrardowa, rzeczywistość przerosła :)
Fabryka lniarstwa
- do zwiedzania za "co łaska"- to miejsce magiczne.
Na terenie dawnej ekspozycji,
czuje się obecność ducha dawnych czasów
- z zachwytem utonęłam pomiędzy maszynami :)
i zapachem historii...
Znalazłam tu nawet wzór z lalkami lnianego obrusu,
na którym przyjmowaliśmy gości w moim dzieciństwie.
I znalazłam sklepik, niedaleko rynku, gdzie dawne żakardy, 
można kupić już za 20zł - lepiej tam  nie wchodźcie ;)
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

środa, 25 kwietnia 2018

Batik - Mandala - Quilt

Kiedyś byłam na warsztatach z batiku.
Postały wtedy dwie prace:
- sowa (od dawna jest na torebce szopingowej)
- i mandala (która długo czekała na pomysł)
Zdecydowałam się podkreślić ją pikowaniem
i oprawić lamowaniem jak makatkę.
 
 
 

czwartek, 5 kwietnia 2018

środa, 28 marca 2018

Poduszka, poduszki, poduchy...

W zaprzyjaźnionej hurtowni dostaję czasem próbniki.
Tym razem dostałam liście do zamienienia w poduszkę.
Oto ona - nawet mi się podoba ;)
 
 
Dostałam kiedyś skrawek z kogutami -
szczęśliwie wpadł mi w ręce akurat przed Wielkanocą:)
 
Uszyłam też wreszcie czekającą od lata
poszewkę  z zebrą dla Środkowej:
Uszyłam także dwie poduchy z gobelinowej torby
kupionej przed laty w Wenecji.
 Kilka lat na oprawę czekał też piękny haftowany obrazek
kupiony za grosze w jakimś secondhandzie.

A z próbnika zasłonowych tkanin 
powstały trzy poduszki na kanapę do salonu Brata.

Poduszkowy tydzień mi się trafił ;)