Pokazywanie postów oznaczonych etykietą torebki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą torebki. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 8 listopada 2018

Nerka - wygodna moda

Outlet tkanin zaproponował znów świetne sobotnie warsztaty.
Szyłam u nich kiedyś  patchworkowe elementy,
dziś projekt zaczęty i skończony z wykorzystaniem moich ulubionych batików - nerka


niedziela, 4 listopada 2018

Torba na zakupy z kieszonią na suwak

Szoperka? ale nie taka banalna
tylko z kieszonką na suwak.
Ładna i funkcjonalna.
 

A oto torebka uszyta przez Najmłodszą:

piątek, 19 października 2018

Modny workoplecak AD 2018

Zaczęło się od warsztatów "z dziewczynami z Washpapy"
czyli papieru do szycia, na których uszyłam pierwszy workoplecak.
Choć miałam w domu już kilka reklamowych workoplecaków,
nie przykuły one mojej uwagi i ignorowałam ich obecność ;)
Plecak z jeansu i washpapy podbił moje serce,
a co więcej urzekł wygodą moją Dziesięciolatkę.
I tak się zaczęło ich szycie...
Plecak szyty z Najmłodszą dla 
dzieciaka z Afryki
 zdj.Ania Sławińska
Plecak dla Najmłodszej z kultowym hasłem z Pottera
Workoplecak dla przyjaciółki Najmłodszej Córki


I najnowszy model z Afrykańskich batików.

Plecaki uczestniczek warsztatów:

niedziela, 18 marca 2018

Warsztaty Juki i portret Mingi Young

Wytwórnia Śliczności i Juki, wraz z dziewczynami z Washpapa
zorganizowali świetne szyciowe warsztaty niedzielne.
Można było popikować z Małgosią Wietczak, 
poszyć na maszynach Juki
- ja wybrałam zrobienie plecaka z Washpapa
lub dać się sportretować koreańskiemu artyście Mingi Young,
który w 20 minut wyszył mi portret :)
 


środa, 10 stycznia 2018

Torba na zakupy - patchwork bargello

Na warsztatach w Outlet Tkanin ze sprytnego szycia trójkątów 
uszyłam bazę do poduszki (post z 27 grudnia)
i ... zaczęłam, w wolnych chwilach ;)
miniaturowy patchwork bargello.
Próbniki tkanin dały pożywkę wyobraźni
i z mini patchworku powstała wypikowana kieszeń 
zakupowej torebki.

środa, 6 grudnia 2017

Plecaki Świętego Mikołaja

Co przynosi dużym dzieciom Mikołaj?
Sentymentalne czekoladki z dzieciństwa w kształcie gwiazdeczek i
osobiście przez Mamę uszyte bożonarodzeniowe plecaczki.
Takie same, a każdy inny :)
 
 
 
 
 

piątek, 5 maja 2017

Worek podróżny- sakwa żeglarza

Najstarsza wybierała się na wakacje samolotem.
Nieopatrznie spytałam czy ma walizkę ;)
Po co? - przecież uszyjesz mi worek!
Słabo protestowałam...
Worek miał być z pogniecionego, grubego lnu;
Jasny, by się łatwo brudził - taka patyna ;)
I łapać wymiary bagażu podręcznego.
Reszta zależała ode mnie.
Pocięłam więc lnianą, dwubarwną, starą roletę rzymską,
a na wnętrze piękną flanelę w kratkę i
wzięłam się do pracy ... w dniu wylotu.
Na stronie w kratkę - torba jest dwustronna
wszyłam kieszeń i kółko do przyczepiania smyczy. 
Strona lniana zachowała elementy rolety,
a dno przepikowane i oblamowane zostało na pomarańczowo,
by pasowało do lin ściągających. 
 
 
O! i jest :)

środa, 1 marca 2017

Alicja w Krainie Czarów - futerał na tablet

Na kursie w Łucznicy uszyłam techniką patchworkową kieszeń.
Dostała ona swoje tło -
niczym z Alicji w Krainie Czarów.
Potem powstał pomysł,
by podarować ją jako etui - mojemu czerwonemu laptopowi,
który drapał się dotąd w torebce.

No i skończone - dodatkowa kieszonka na słuchawki zrobiona.
I snobistyczny biało-czarno-czerwony zestaw rękodzielniczy gotowy - lapuś już nie zmarznie ;)

piątek, 9 grudnia 2016

Patchwork - torba

Rękodzieło ma być praktyczne.
To motto przyświeca mej pracy od lat.
Tak więc zamiast szyć próbniki i doskonalić technikę,
poszyłam torby. 
A oto pierwsza torebka z dwoma kieszeniami,
do której jeszcze trzeba dobrać pasek.
Wykorzystałam motyw wiatraczka i szycie drobnej kratki.
Torbę od razu zarezerwowała Najstarsza :) 


Udało się doszyć rączkę i wykończyć całość na czas.
Mikołaj dostarczył prezent w Wigilię :)

środa, 7 grudnia 2016

Łucznica - Kurs Patchworku - Szkolenie marzeń :)

Już dawno myślałam o "rozgryzieniu" techniki patchworku.
Moje prace skrawkowe technicznie nie były patchworkiem.
Choć i tak są historyczne ;)
bo szyte dla Córek z bluzeczek, z których już wyrosły.
 
 

I w końcu udało się spełnić marzenie.
Pięciodniowy wyjazd szkoleniowy bez rodziny, bez obowiązków,
jak w czasach, gdy byłam nastolatką...
Posiłki podane, maszyny sprawne, umysły otwarte,
świetne towarzystwo, fantastyczne miejsce,
nic tylko szyć :)
Dziękuję ludziom tworzącym to miejsce, za to, że są :)








Przygotowania do zbiorczej wystawy na zakończenie kursu.
Stos prac Agnieszki, Ewy, Agnieszki i moich.