Pokazywanie postów oznaczonych etykietą druty. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą druty. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 20 lutego 2017

Czapka maskująca dla Męża

Czapki sowy były tematem przewodnim przełomu roku.
Ale ile można ignorować fakt, że mąż czapki z sową nie założy?
Postawiłam na paski, zmodyfikowałam fason
i proszę - oto efekt i dowód,
że mąż nie wstydzi się wyjść na miasto w moim wytworze ;)
Ładnie mu w tej czapeczce ;)
to powstały trojaczki :)


czwartek, 12 stycznia 2017

Sowy na głowy ;)

Nowy Rok powitałam z czapkami w ręku.
Jeszcze kilka sztuk trzeba było stworzyć.
Potrafię je już robić przy zgaszonym świetle :)
W końcu potrzebowałam odtrutki i mam takie cudo bez oczu :) 

 
 


wtorek, 20 grudnia 2016

Czapki sowy

W zeszłym roku córka zażyczyła sobie czapki sówki.
Takiej specjalnej,
pasującej do przywiezionych z wakacji rękawiczek.

W tym roku dostałam trochę inne zamówienie
na 50 sztuk sowich czapek.
Projekt rozpoczęłam od modeli próbnych.

Potem wybór kolorów i ruszyła produkcja
Czyli miesiąc z drutami rozpoczął się.





czwartek, 6 października 2016

Black and White - kamizelka AD 1985

Miałam kiedyś 15 lat.
Nawet mi zdarzają się takie rzeczy ;)
Słuchałam, jak cała Polska, z zapartym tchem listy przebojów Programu Trzeciego.
I tygodniami wraz z zespołem Kombi śpiewałam:
"Twój normalny dzień zawsze black and white
Żyjesz jak rakieta, wciąż uwielbiasz grę..."
Choć nie miałam zielonego pojęcia, że tytułowe "Black&White" to nazwa whisky,
to brak tęczy uwiódł mnie na tyle, że na Dzień Matki popełniłam kamizelkę w tych kolorach.
I wyobraźcie sobie Mama nie tylko nadal trzyma ją w szafie,
(co odkryłam pomagając jej spakować walizki na wakacje)
ale jeszcze czasem zakłada - po ponad trzydziestu latach!!!

Jak dziś pamiętam ten mohair pod palcami - jeszcze znalazłam czarny kłębuszek.
Przywieziony był z Wiednia, z Aleksander Platz - tam wtedy pół Polski jeździło po kawę,
wełnę i elektronikę: od kalkulatorów po walkmany, które hurtowo "zjadały" baterie paluszki
i już przy odsłuchiwaniu piątej kasety padały.
Lansować się trzeba więc było oszczędnie ;)

wtorek, 26 stycznia 2016

Sweter Weasley'ów - Harry Potter zawsze na czasie

Najstarsza już dawno wymyśliła sobie sweter Weasley'ów.
W końcu kilka miesięcy temu nawet kupiła włóczkę, bym podjęłą wyzwanie.
Sweter miał być kasztanowy, duży, zwykły
i na froncie z pierwszą literą imienia.
Po prostu taki - jaki otrzymywał co roku Ron w Harrym Potterze,
Powinien też zostać odnaleziony w nogach łóżka w pierszy dzień Świąt ...
Zdążyłam na ten dzień przygotować kamizelkę.
Ostatnio dołączyły do niej rękawy.
To było duże ;) wyzwanie.
 Chyba miałam zbyt długą przerwę od drutów.




 



niedziela, 24 stycznia 2016

Lubię prezenty

Jeden tydzień i aż dwa prezenty:
Zestaw włóczek z szafy Starszej Pani trafił do mojego magazynu.
Cudne wykopalisko - jeszcze z oryginalnymi banderolkami <3



I druga niespodzianka od Koleżanki.
Piękne prehistoryczne frędzle, taśmy, druty i szydełka.
Koniec kłotopów z robieniem dookoła i brakami w sprzęcie:)



wtorek, 12 stycznia 2016

Szybka torebka

Dawno dawno temu udziergałam torebkę.
I dopiero dziś dostrzegłam, że jeszcze jej nie ma na blogu !
Ot taka zwykła, taka mała, na zwyczajne damskie sprawy
- dla Środkowej  :)


środa, 17 grudnia 2014

Prawie renifer ... włóczka

Prawie renifer, ale prawie robi wielką różnicę...
Niby całość powstała zgodnie z instrukcją,
ale głowę z pupą chyba pomyliłam,
no i całokształt jakoś mało lustrzany ;)


Renio powstał dla Najmłodszej
już przed miesiącem, ale ponieważ jest z natury nieśmiały
unikał dotąd aparatu.



wtorek, 2 grudnia 2014

Po weekendzie - czapki - włóczka

Środkowa zgubiła ulubioną czapkę w autobusie.
Pojawił się więc pretekst do wyciągnięcia drutów.
Na weekendowym wyjeździe miałam wolne ręce,
więc do sowiastych rękawiczek powstała sowia czapka.
A że Najstarszej też było w niej do twarzy,
to druga - w wersji z kocimi uszami - też została szybko udziergana :)


niedziela, 13 kwietnia 2014

Akwarium pełne ... włóczki

Nic nie można było wyszukać,
gdy włóczki miotały się po różnych lokalizacjach.
Ciężko nawet uruchomić wyobraźnię
i przekonać ją do snucia nowych włóczkowych planów.

Stworzyłam więc swoje specyficzne akwarium.
Może i bez złotej rybki, ale mam nadzieję, że będzie spełniać życzenia.




poniedziałek, 3 lutego 2014

Wieczór z DiCaprio - włóczka

Znalazłam chwilę na planowany film.
Była to wspaniała okazja, by spruć ostatnio upolowany za 3zł pled.
Wszak pruje się ręcznie nie ocznie ;)
Pled ładnie zrobiony, nie sfilcowany, ale zestaw kolorów nie do zaakceptowania !


Wielki Gatsby mnie rozczarował - dotrwałam do końca dzięki pozyskiwaniu surowców wtórnych.
Kostiumy to najlepsza strona tego nudziarstwa.



Nieoceniona pomoc Najmłodszej przy pruciu,
miała cenę ;)
Środkowa część pledu w pięknie zestawionych kolorach,
była kosztem współpracy...





środa, 29 stycznia 2014

Zebra na różowo - włóczka

Najmłodsza z zachwytem wyciągnęła ze sklepowej półki czapkę.
W jej oczach błysnęła satysfakcja łowcy, który odniósł sukces.
Wybór był udany, pasował do kurtki, ale nie znalazłyśmy do niej szalika.
Trzeba więc było go stworzyć.

Zbędna już różowa czapka Najstarszej awansowała do roli surowca.
Do pary w szufladzie wygrzebałam "nierównotkaną" angielską bawełnę.
Pierwotnie wybrane druty zastąpiłam szydełkiem
i mięciutki, zeberkowy szalik z frędzelkami towarzyszy od dziś czapce.






poniedziałek, 27 stycznia 2014

Znalezione w kufrze - włóczka

Wspomnienia 2013
Ostatnie porządki zaowocowały dwoma znaleziskami.
Pierwsze to protoplasta modnych dziś kominów.
Kilka lat temu potrzebny mi był melanżowy szalik w brązach.
Wynalazłam jakieś końcówki włóczek (mohair + wełna owcza)
i wydziergałam niestety, z powodu braków surowcowych, krótki szalik.
Ratunek był intuicyjny zaszyłam go i ozdobiłam frędzlami.
I tak mimochodem wynalazłam komin ;)


Drugie odkrycie to spódniczka Najmłodszej w cudnie pastelowych kolorkach.
Uszyta na podszewce, by nie podciągała się przy chodzeniu i 
z komfortową gumką w pasie. Myślę, że idealna od 1- 3 lata.


poniedziałek, 20 stycznia 2014

Torebka na Walentynki - włóczka

Wspomnienia 2013
Miałam jako dziecko różowy szalik z mohairu.
Był cudny w tych siermiężnych czasach, chociaż gryzł :)
Udało się go spruć i tak powstała subtelna torebeczka.
Z suwakiem i z serdeczną aplikacją - idealna na Walentynki.


ostatnio udało mi się nawet tablet w nią wcisnąć ;)

wtorek, 14 stycznia 2014

Rękawiczki z emu - włóczka

Wspomnienia 2013
Zawsze marzną mi palce, gdy stukam w klawiaturę.
Powstał więc pomysł na: "rękawiczki na stawy"
Włóczka z emu grzała lepiej niż wełna.
Dziś już ich nie mam - recykling :), ale ocalały stare zdjęcia.
Rękawiczki były różne - bym rączek nie myliła...