środa, 7 grudnia 2016

Łucznica - Kurs Patchworku - Szkolenie marzeń :)

Już dawno myślałam o "rozgryzieniu" techniki patchworku.
Moje prace skrawkowe technicznie nie były patchworkiem.
Choć i tak są historyczne ;)
bo szyte dla Córek z bluzeczek, z których już wyrosły.
 
 

I w końcu udało się spełnić marzenie.
Pięciodniowy wyjazd szkoleniowy bez rodziny, bez obowiązków,
jak w czasach, gdy byłam nastolatką...
Posiłki podane, maszyny sprawne, umysły otwarte,
świetne towarzystwo, fantastyczne miejsce,
nic tylko szyć :)
Dziękuję ludziom tworzącym to miejsce, za to, że są :)








Przygotowania do zbiorczej wystawy na zakończenie kursu.
Stos prac Agnieszki, Ewy, Agnieszki i moich.


czwartek, 1 grudnia 2016

Haft krzyżykowy w wydaniu świątecznym.

Dawno, dawno temu, gdy w Naszej Rodzinie były tylko dwie córki,
wyszyłam krzyżykami zimowy tryptyk.
Dziś Trzecia ma już osiem lat i jak co roku, przed Świętami,
zawiesza "swój" obrazek nad łóżkiem.
Jak myślicie, czy ten zapasowy obrazek, to była wróżba?




środa, 30 listopada 2016

Przenośne zwłoki dla Bratanka, czyli dywanik dla pasjonata kryminałów

Mam fajnego nastoletniego Bratanka, który ma wszystko.
A ja chciałam dać mu niepowtarzalny prezent urodzinowy.
Zapewne nie raz stanęliście przed takim wyzwaniem.
Zobaczcie jak się wybroniłam.
Pracownia Milgra przedstawia:
Przenośne Zwłoki vel Trupa do Szafy vel Mobilne Morderstwo




 

Prawie trafiłam z rozmiarem ;)

środa, 23 listopada 2016

Haft Wilanowski z nadwiślańskiego Urzecza

W sobotnie przedpołudnie zbierałam wiedzę i umiejętności na warsztatach hafciarskich.
Czarny haft łańcuszkowy na białym tle to atrybut strojów z Urzecza (podwarszawski skrawek Mazowsza). Oswajałam go w Domu Kultury w Aninie z 9 innymi pasjonatkami.
Oto skromny  efekt 3 godzin mozolnej pracy :)


Jak wygląda zakończony projekt?
Oto chusta mężatki dumnie obwieszczająca  jej status.
Płótno z haftem pozwalało znieść oczekiwanie pod lekarskimi gabinetami i wolne chwile np. w...autobusach :)
Ale dopiero w połowie marca zakończyłam środkowy motyw i zrezygnowałam z kontynuacji projektu.
Mój szacunek dla miłośniczek haftu łańcuszkowego znacznie wzrósł :)
Nie będę miała własnego Drzewka Życia (motyw z chusty),
ale mam piękną gałąź osobiście wypracowaną.
Jeśli Was nie zniechęciłam do,
jeśli potrzebujecie poćwiczyć cierpliwość,
to oto najpopularniejsze szablony.

poniedziałek, 10 października 2016

Świąteczny obrus

I jeszcze jedno znalezisko:
obrus na ławę z klasycznego kremowego lnu.
To wykopalisko też ma około 30 lat.
Piękny motyw
(prawdopodobnie z Burdy, bo nic innego wtedy nie było)
po opublikowaniu na fb rozbudził falę sentymentów.
Znalazło się jeszcze 5 innych osób,
które haftowały ten sam wzór.
Nieprawdopodobne! po tylu latach!


sobota, 8 października 2016

Poduszka 30-letnia :)

Buszowanie w domu Mamy zaowocowało
różnymi znaleziskami.
Kamizelkę już zaprezentowałam
Teraz czas na poduszeczkę.
2 takie poszewki z lustrzanym haftem zrobiłam
przed laty dla Rodziców - z ich inicjałami.
A ostatnio Mama poprosiła o dobranie muliny,
by mogła poprawić poprzecierany haft... <3


czwartek, 6 października 2016

Black and White - kamizelka AD 1985

Miałam kiedyś 15 lat.
Nawet mi zdarzają się takie rzeczy ;)
Słuchałam, jak cała Polska, z zapartym tchem listy przebojów Programu Trzeciego.
I tygodniami wraz z zespołem Kombi śpiewałam:
"Twój normalny dzień zawsze black and white
Żyjesz jak rakieta, wciąż uwielbiasz grę..."
Choć nie miałam zielonego pojęcia, że tytułowe "Black&White" to nazwa whisky,
to brak tęczy uwiódł mnie na tyle, że na Dzień Matki popełniłam kamizelkę w tych kolorach.
I wyobraźcie sobie Mama nie tylko nadal trzyma ją w szafie,
(co odkryłam pomagając jej spakować walizki na wakacje)
ale jeszcze czasem zakłada - po ponad trzydziestu latach!!!

Jak dziś pamiętam ten mohair pod palcami - jeszcze znalazłam czarny kłębuszek.
Przywieziony był z Wiednia, z Aleksander Platz - tam wtedy pół Polski jeździło po kawę,
wełnę i elektronikę: od kalkulatorów po walkmany, które hurtowo "zjadały" baterie paluszki
i już przy odsłuchiwaniu piątej kasety padały.
Lansować się trzeba więc było oszczędnie ;)

wtorek, 4 października 2016

Szczęśliwe chwile to motyle...

Mój pomysł na kolor  w jesiennym klimacie :)
Powstawaniu tego naszyjnika, który na zdjęciu przysiadł w(na) dekolcie patronowały:
piosenka Maanamu "Anioł - miłość wieczna tęsknota"
i przepiękna mozaika genialnej Agnieszki Kubasik.
Jej subtelny motyl mnie oczarował:
 Gdy za zgodą artystki zaczął powstawać filcowy "bliźniak",
kolory same;) nabrały energetycznej jaskrawości.
Motyl zaś, by dodać swemu życiu blasku i blichtru,
powalczył o odpustowo mieniące się koraliki.
Chyba minimalizm nie jest moją najsilniejszą stroną...

niedziela, 2 października 2016

Królewska Formiernia

28 września  w Łazienkach Królewskich w Oranżerii
odbyły się warsztaty dla dorosłych w formierni.
Fantastycznie przygotowana opowieść o miejscu i historii,
zakończyła się możliwością zrobienia własnego gipsowego odlewu.
I tak zostałam Królewską Artystką ;)


 

Mamy marzec
- mój Dionizos wreszcie doczekał się własnej ściany.
Oszlifowałam na płasko spód, polakierowałam wierzch,
by stworzyć złudzenie marmurowego połysku
i mam wreszcie własną płaskorzeźbę w salonie ;)





sobota, 1 października 2016

Powrót Alicji

Zniknęłam na pół roku - ot taka życiowa przygoda po drugiej stronie lustra...
Ale już jestem - wróciłam...
I zaczynam - od wygłoszenia "Manifestu"
 :)
  Nazywam się Grażyna. Jestem uzależniona od wielu lat.
Byłam już na spotkaniach licznych grup wsparcia.
Ale nadal nie potrafię skończyć z moim nałogiem.
Przyjdzie mi żyć z tym do końca moich dni.
Jestem rękodzielnikiem - muszę tworzyć.
:)  

poniedziałek, 1 sierpnia 2016

Nadmorska szafa w Satori

W szafach naszego wakacyjnego domu www.domSatori.eu
z czasem pożółkły białe wieszaki.
Przestały wyglądać estetycznie,
ale nadal były w pełni użyteczne.
Wymyśliłam im ubranka w nadmorskim stylu.
Jak się Wam podobają?